Oddać ubranka dziecięce do komisu czy sprzedać samemu
Komis dziecięcy opłaca się, gdy masz dużo rzeczy w dobrym stanie i mało czasu, bo odbiera ci wystawianie, pytania i odbiory, ale zabiera część ceny. Sprzedaż samodzielna daje wyższy zysk na sztuce, lecz wymaga zdjęć, opisów i umawiania kupujących.
Kiedy komis wygrywa
Komis wygrywa przy większych partiach. Jeśli po starszym dziecku zostały dwa worki ubranek, wózek i kilka zabawek, wystawienie wszystkiego osobno zajmie kilka wieczorów. Komis przyjmuje całość naraz, sam ustala ekspozycję i obsługuje kupujących.
Warunek jest jeden. Rzeczy muszą być czyste, kompletne i w rozmiarach, na które jest popyt. Komis zwykle odrzuca rzeczy z plamami, rozciągnięte i bardzo sezonowe, więc przed wizytą warto przejrzeć torbę krytycznym okiem.
Kiedy lepiej sprzedać samemu
Samodzielna sprzedaż zwraca się przy rzeczach droższych, takich jak wózek, fotelik lub łóżeczko. Różnica między ceną, jaką dostajesz od komisu, a ceną rynkową bywa tam na tyle duża, że godzina pracy przy ogłoszeniu jest warta swojej stawki.
Dotyczy to też rzeczy markowych i rzadkich. Kupujący szukający konkretnego modelu znajdzie go w ogłoszeniu z dobrym opisem, a komis może wystawić go w gorszym miejscu i dla przypadkowych klientów.
Ile naprawdę zostaje w kieszeni
Warunki komisów różnią się, więc zapytaj o prowizję, czas przechowywania towaru, zasady obniżania ceny i to, co dzieje się z niesprzedanymi rzeczami. Część komisów odsyła je, inne przekazują dalej albo utylizują. Poproś o regulamin na piśmie, zanim zostawisz torbę.
Przy sprzedaży samodzielnej policz własne koszty. Zdjęcia, pranie, pakowanie i wysyłka to realny czas, a przy kurierze także opłata. Przy wysyłce paczek dla kilku ogłoszeń pomaga porównanie cen kurierów i generowanie etykiet, bo koszt nadania potrafi zjeść sporą część ceny taniej rzeczy.
Jak przygotować rzeczy w obu wariantach
Wypierz ubranka zgodnie z metką, sprawdź zapięcia i szwy, a plamy opisz uczciwie albo odłóż rzecz do oddania. Sprawdź kompletność zabawek i zestawów. Zrób zdjęcia przy dziennym świetle, pokaż metkę i ewentualne wady.
Rozmiary opisuj rzeczywistymi wymiarami, nie samą metką, bo producenci oznaczają je różnie. Pomaga tabela z artykułu o rozmiarach ubranek dziecięcych.
Trzecia droga, czyli wycena i sprzedaż w jednym miejscu
Można też połączyć oba podejścia. W Dziecinnie najpierw sprawdzasz orientacyjną wartość rzeczy w kalkulatorze wyceny, bez zakładania konta, a potem decydujesz, czy sprzedajesz samodzielnie, czy oddajesz towar do komisu z wizytówką w serwisie.
Dzięki wycenie wiesz, czy komis proponuje uczciwą cenę. Jeśli różnica jest duża, sprzedajesz sam. Jeśli niewielka, oszczędzasz czas. Komis, który chce pokazać swoją ofertę online, opisaliśmy na stronie komis dziecięcy online.
Które rzeczy schodzą najszybciej
Najłatwiej sprzedają się rzeczy w rozmiarach, które dzieci akurat noszą, czyli zwykle od 62 do 98 w ubrankach niemowlęcych i małych dzieci. Dobrze idą kurtki i buty przed sezonem, komplety body oraz zabawki znanych producentów w pełnym zestawie. Ubranka mocno sezonowe warto wystawiać z wyprzedzeniem, a nie w połowie sezonu.
Najwolniej schodzą rzeczy zniszczone, zestawy bez części i produkty bez opisu stanu. Pojedyncza bluzka za kilka złotych rzadko jest warta osobnego ogłoszenia, więc łącz drobiazgi w paczki po rozmiarze i płci. Kupujący chętniej bierze pięć sztuk w jednej cenie niż pięć osobnych transakcji.
Na co uważać przy każdej formie sprzedaży
Nie sprzedawaj rzeczy, których bezpieczeństwa nie jesteś pewien. Dotyczy to zwłaszcza fotelików po kolizji, łóżeczek z poluzowanymi elementami i wózków z niesprawnym hamulcem. Jeśli rzecz miała wypadek lub naprawę, napisz o tym wprost, bo kupujący ma prawo to wiedzieć.
Zabezpiecz się też przy odbiorze. Umawiaj się w miejscu publicznym lub w komisie, pokazuj działanie mechanizmów przy kupującym i nie wysyłaj towaru przed potwierdzeniem płatności. Przy droższych rzeczach zachowaj wiadomości z ustaleniami, żeby w razie sporu było do czego wrócić.
Przykładowy rachunek dla wózka i worka ubranek
Weźmy wózek, który nowy kosztował 2000 zł, i worek ubranek w rozmiarach 68 do 86. Przy sprzedaży samodzielnej wózek może zejść w okolice połowy ceny po tygodniu ogłoszenia i kilku rozmowach. W komisie dostaniesz zwykle mniej, bo komis musi zostawić sobie marżę na swoje koszty i czas leżenia towaru. To przykład poglądowy, nie cennik, bo każdy komis ma własne zasady.
Worek ubranek liczy się odwrotnie. Dwadzieścia sztuk po kilka złotych sprzedawanych osobno to dwadzieścia wiadomości, zdjęć i odbiorów. Tutaj komis albo paczka w jednej cenie oszczędza więcej czasu, niż traci się na prowizji. Policz własną stawkę za godzinę i porównaj ją z różnicą w cenie.
Pytania do komisu przed oddaniem towaru
Komis, który odpowiada na te pytania bez wahania, zwykle prowadzi sprawy rzetelnie. Unikaj miejsc, które nie chcą podać zasad przed przyjęciem towaru.
- Jaka jest prowizja i od jakiej kwoty jest liczona.
- Jak długo towar leży w sklepie i kiedy cena spada.
- Co dzieje się z rzeczami, które się nie sprzedały.
- Kiedy i jak dostajesz wypłatę oraz czy dostajesz rozliczenie na piśmie.
- Czy komis prezentuje ofertę także online, bo to zwiększa szanse na sprzedaż.
Podsumowanie wyboru
Duża partia tanich rzeczy trafia do komisu. Pojedyncze drogie rzeczy sprzedajesz sam. Wszystko pomiędzy zależy od tego, ile masz czasu i jak cenisz spokój. Najgorsza opcja to oddać towar bez znajomości jego wartości.
Zanim zdecydujesz, zrób prosty test na jednej rzeczy. Wystaw najdroższy przedmiot samodzielnie na tydzień, a resztę zanieś do komisu. Po tygodniu masz dwa realne wyniki, czas poświęcony na każdy wariant i odpowiedź, który model pasuje do twojego trybu życia. Przy kolejnym dziecku powtórzysz to, co zadziałało, zamiast zgadywać.
Pytania i odpowiedzi
Zobacz także